10 happy day

Ostatni dzień w Budapeszcie. Zakupy czyli opkupienie się słodyczami węgierskimi 8) Krótki czas na lotnisku (dłużej chyba na nie jechaliśmy niż na nim byliśmy), ok. 50 minutowy lot, 3 godziny w minibusie z Warszawy do mojego kochanego zadupia :P domek!
Pomimo zmęczenia i tęsknoty za rodziną i resztą bliskich to w sumie mogłabym zostać jeszcze w Budapeszcie. Piękne miasto. Niestety nie połapałabym się tam sama w komunikacji miejskiej, która w tym tygodniu nie była mi obca (autobusy, tramwaje, metra, pociągi, tak jeździłam chyba wszystkim). Ups, nieprzemyślane ostatnie zdjęcie bo po zjedzeniu kilku rzeczy, sorki.
(17.04.15)





Komentarze

Popularne posty

Translate