88 happy day

Mam wschód słońca w pokoju. Jak już się obudzę to myślę tylko o tym żeby jak najszybciej wyjść z niego wyjść. Czwartkowa pogoda była mega ale piątek to porażka. Ciężko wogule było wyjść z domu. 
Śmiałam się z mojej mamy, chociaż w sumie z siebie że jakby mnie spytała "Co dzisiaj robiłaś?" to moja odpowiedź byłaby dosłowna i w 100% prawdziwa "Nic." :D 
Zjadłam śniadanie i siedziałam na kanapie z telefonem oglądając filmiki na YouTubie. Później jakoś tam się ogarnęłam. Zaczęłam uczyć się hiszpańskiego, na razie tylko tak troszkę na własną rękę :D Ale nadeszła godzina kiedy musiałam wyjść z domu. Na początku jak szłam nie było tak źle ale po kilkunastu minutach zmieniłam zdanie. Spotkałam się z mamą bo ona prosto z pracy jechała i tak się umówiłyśmy, że pójdziemy pooglądamy sukienki na wesele. Zupełnie przy okazji zrobiłyśmy małe zakupy w Kauflandzie, ale musiałyśmy zajechać jeszcze do Biedronki i los chciał że tradycyjnie, po prostu się okupiłyśmy. Więcej w sumie nie wyszłam tak na dłużej  na dwór bo chyba bym umarła. Wieczorem oglądałam z rodzinką mecz i tak skończył się mój dzień. No oczywiście poszłam spać :)
O wiem piosenki :)
KLIK  KLIK  KLIK  KLIK  KLIK
Słucham przeróżnej muzyki i nie zawsze są to najnowsze piosenki. Czasami się coś przypomni albo po prostu znajdzie się coś fajnego ale starszego czego się nie słyszało :)







Komentarze

Popularne posty

Translate