89 90 91 happy day

Wielkimi krokami zbliżamy się do końca :/ ale nie martwcie się będę starała się pojawiać tutaj bardzo często i dawała znać co u mnie. Może wreszcie uda mi się ogarnąć coś większego :)
Sobota: była kolejnym mega gorącym dniem. Miałam sporo rzeczy do zrobienia i byłam z siebie dumna że udało mi się zrobić wszytko tak szybko i wogule :D Później pojechałam do babci i zdychałam tam :P
Niedziela: Rodzinnie jak zawsze, mieliśmy jechać na zakupy ale nie wypaliło. Pojechaliśmy do babci a jak wróciliśmy to poszliśmy na spacer, lody i soczek/piwo. Wróciliśmy do domu ok. 22 :)
Poniedziałek: lekka zmiana pogody na kilka stopni niżej i całkiem sporo wiatru. Nadal poszukuję sukienki na wesele. Obeszłam tego dnia chyba wszystkie sklepy. Sam a na pewno bym nie poszłam no ale słowo "mama" chyba wszystko wyjaśnia. 
Do zobaczenia w następnym :*
Zdjęcia: ogródek babci :)









Komentarze

Popularne posty

Translate