Pomyślunki #2 (18.10.15)

Rodzina
Określana zazwyczaj takimi słowami jak małżeństwo, rodzice, dzieci. Tak poniekąd jest to prawda moim zdaniem. Są to osoby, które obdarzają się wielką miłością, zaufaniem i chęcią przebywania razem. Niedzielny obiadek u babci nie powinien być dla nas (tego młodszego pokolenia/wnucząt) czymś przymusowym czy cotygodniową rutyną. Nawet zwykły obiad mógłby być miłym spędzeniem ze sobą czasu i pogadaniu o tym co u nas.
Dziwnie mi to pisać bo może osobom, którym brak bliskich zrobi się źle lub coś ale współczuję im. Nie lituję się, jak mogą niektórzy uznać, mówię co myślę. Naprawdę szkoda mi osób, które na przykład nigdy nie poznały swoich rodziców. Osoby mające rodziny w komplecie i narzekające, że rodzice się czepiają, dali szlaban, nie zaufali w jakiejś sprawie, poprawili, pouczyli czy nawet podnieśli głos zrozumcie że to z miłości i troski (o bosz jaki banał). Z własnego doświadczenia mówię wam że czasem dobrze posłuchać tych starszych od nas i nie upierać się przy swoim. Ja nie zawsze jestem osobą która uważa ich zdanie za właściwe i zdarza się że rozumiem błąd po sprawie lub złapie się na tym zbyt późno (czyt. zazwyczaj).
Zdaję sobie sprawę że jest to dość dziwny post, nie wszyscy mogą zrozumieć oco mi chodzi. Możliwe że ja sama za jakiś czas jak go zobacze nie będę wiadziała co miał oznaczać.
Ps. Post pod wpływem chwili. Proszę nie wnikajcie za bardzo. Ma być po prostu moim krótkim przemyśleniem.
Ps.2 W tym lub na początku kolejnego tygodnia pojawi się haul. Byłby już teraz ale czekam na paczki więc...
See yea :*




Taka jesień u mnie :P

Komentarze

Popularne posty

Translate